środa, 3 października 2012

Czytamy: Corinne Hofmann "Żegnaj Afryko. Dalsze losy Białej Masajki"

Osoby, które tak jak ja zafascynowały się historią autorki Corinne Hofmann na pewno będą chciały poznać jej dalsze losy. Corinne, która z miłości do masajskiego wojownika spędziła 4 lata w kenijskim buszu, wydając na świat córkę, na końcu swej pierwszej opowieści wyjeżdża z Kenii, opuszcza męża, swoją afrykańską rodzinę i wraz z malutką córeczką Napirai ucieka do swego ojczystego kraju - Szwajcarii. 

Pierwsza książka kończy się smutno. Miłość Corinne do Lketingi nie przetrwała. Głównym sprawcą była ogromna przepaść kulturowa, której Corinne długo nie potrafiła dostrzec, zaślepiona uczuciem do wojownika Samburu. Długo znosiła trudy walki z uciążliwymi warunkami życia, zmaganiem z chorobą i jej powikłaniami (Corinne cudem wymknęła się śmierci chorując na malarię) oraz cierpienie spowodowane zachowaniem jej męża. Wreszcie, będąc na skraju wytrzymałości zdaje sobie sprawę, że aby przetrwać i zapewnić byt swej córce jedyną drogą jest ucieczka z Kenii.

Druga część losów Białej Masajki rozpoczyna się w momencie, gdy Corinne wraz z Napirai lądują w Szwajcarii. Corinne musi się najpierw uporać z wyjawieniem swej matce prawdy. Nie wie ona, że związek z Lketingą nie przetrwał próby czasu, że córka z wnuczką już na zawsze opuściły Kenię. W książce "Żegnaj Afryko" autorka opisuje jak powoli przystosowuje się do życia w nowym świecie. Dopiero po powrocie, zdaje sobie sprawę, jak bardzo zmieniły ją te cztery lata w buszu, z dala od cywilizacji. Stała się bardzo wrażliwa, zarówno fizycznie jak i psychicznie. Fizycznie, ponieważ dochodząc do siebie po przebytej długiej chorobie, jest wciąż bardzo słaba i wychudzona (matka jest przerażona gdy widzi Corinne na lotnisku) a psychicznie, ponieważ nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości, przerażają ją wydarzenia, o których nie miała pojęcia (np. zburzenie muru berlińskiego). Bardzo poruszają ją filmy, które ogląda w telewizji, ponieważ tak długo nie miała dostępu do świata zewnętrznego. Corinne wyjawia prawdę matce, która z początku jest w szoku ale pomaga córce dojść do siebie i pozałatwiać wszelkie formalności związane z otrzymaniem szwajcarskiego obywatelstwa i pozwoleniem na pozostanie w kraju.

Corinne opowiada jak bardzo zmieniło ją życie w Kenii. Mówi o straconej przez te lata pewności siebie, którą musi odbudować. Dawniej przed wyjazdem do Kenii była odważną kobietą z żyłką do interesów, prowadziła sklep z ubraniami i w wieku 27 lat wiodła bardzo dostatnie życie. W Kenii prowadziła dwa sklepy - sklep z żywnością w masajskiej wiosce Barsaloi oraz sklep z pamiątkami w Mombasie, do której pod koniec przeprowadziła się z Lketingą by tam podjąć ostatnią próbę ocalenia swojego związku, córki i siebie samej. Niestety mąż nigdy nie rozumiał Corinne ani jej zapału do prowadzenia interesów. Nie widział potrzeby w tym, żeby kobieta prowadziła sklep. Kobiety zajmowały się w wiosce masajskiej jedynie prowadzeniem domu. Lketindze do życia w zupełności wystarczało hodowanie stada kóz i to, co samemu zdołał zdobyć do jedzenia. Dużo pieniędzy, które jego żona zarobiła w sklepie, pożyczył znajomym lub przepił. Nie można było polegać na nim ani ufać, że pomoże w prowadzeniu sklepu. W końcu był to tylko Masaj, niepiśmienny, nie znał innego życia, był wychowany w kulturze, w której ostatecznie nie udało się zaadaptować Corinne. 

Kulturze Masajów chętnie poświęcę oddzielny artykuł, ponieważ jest to bardzo ciekawy temat. W trakcie czytania poznajemy zwyczaje tego pół-koczowniczego plemienia oraz ich codzienne życie. Aby zrozumieć dlaczego losy Białej Masajki potoczyły się tak a nie inaczej, niezbędne jest zrozumienie tej kultury. Należy podejść do tego bez emocji ale z szacunkiem do siły i tradycji tej kultury. Przetrwała ona setki lat i jest bardzo głęboko zakorzeniona w tej z roku na rok zmniejszającej się populacji nieucywilizowanych ludów Afryki jak Masajowie lub ludzie Himba. Jednym z kluczowych zagadnień i problemów różnic kulturowych był sposób traktowania kobiet przez mężów, który był bezpośrednią przyczyną tego, że uczucie Corinne do Lketingi nie przetrwało.

Mimo tego, że losy Białej Masajki wydają się mieć swój smutny koniec gdy Corrine ucieka z Kenii z córką, książka "Żegnaj Afryko" pokazuje, że historia toczy się dalej. Corinne pozostaje w kontakcie ze swoją kenijską rodziną, dzięki młodszemu bratu Lketingi - Jamesowi. Jest on jedyną osobą w rodzinie, która umie czytać i pisać po angielsku, ponieważ jako jedyny chodził do szkoły. Pozostali byli niepiśmienni. Lketinga mówił łamaną angielszczyzną, jego rodzimym językiem jak i innych Masajów jest język maa. Mama Lketingi, do której Corinne była ogromnie przywiązana w ogóle nie mówiła po angielsku. Zawsze gdy rozmawiały ktoś musiał tłumaczyć. Corinne rozumiała tylko pojedyncze słowa. Dzięki Jamesowi autorka wiedziała co dzieje się u jej kenijskiej rodziny.

Autorka opowiada nam jak powoli powraca do życia sprzed wyjazdu do Kenii. Wychowuje Napirai i znajduje pracę aby móc wyprowadzić się od matki do swego własnego domu. Corinne znajduje pracę jako przedstawicielka handlowa, nabiera pewności siebie i zmienia swój image. Kupuje eleganckie ubrania i farbuje włosy na ognisto-rudy kolor. Powodzi jej się coraz lepiej. W ramach przestawiania się na nowe życie autorka zapisuje się do klubu samotnej matki, gdzie poznaje kobiety, które doświadczył los, część z nich jest w bardzo trudnej sytuacji. Corinne otwiera się i opowiada im swoją historię, wszystkie są nią zafascynowane. Później okaże się, że to za namową koleżanek Corinne postanawia napisać pierwszą książkę o swoich losach. Ilekroć Corrine opowiada, na innych robi to wielkie wrażenie, są poruszeni i zaciekawieni. W między czasie Corinne poznaje także partnera, z którym związuje się. Wydaje się, że jest to odpowiedni dla niej mężczyzna i potrafi dogadać się z Napirai.

Corinne porzuca pracę na rzecz pisania książki, która okazuje się być ogromnym sukcesem, chociaż początkowo nikt nie chciał zgodzić się na jej wydanie. Kobieta znajduje także nowe zainteresowanie w postaci wypraw trekkingowych. Pewnego razu postanawia pojechać do Tanzanii by znów odwiedzić Afrykę, swoją drugą ojczyznę i tam wdrapać się na górę Kilimandżaro.

Wyprawa jest bardzo ciężka, trwa wiele dni a grupa ludzi, z którymi Corinne wdrapuje się na szczyt pozostawia wiele do życzenia. W końcu jednak udaje się jej dotrzeć na wierzchołek. Tam, z "dachu Afryki" ogląda swój dawny dom - Kenię. Powracają uczucia i ogromne wzruszenie. Czy kiedyś jeszcze wróci i odwiedzi swoją rodzinę w Kenii?

Książka to opis kilkunastu lat Corinne po ucieczce z Kenii. "Żegnaj Afryko" niesie ze sobą oczyszczenie i nadzieję. Po lekturze "Białej Masajki", nie jest to już jednak ta magiczna opowieść osadzona w malowniczej scenerii buszu w Kenii. Książka, jak mówi Corinne została napisana, ponieważ spływało do niej tysiące listów z pytaniami co się teraz dzieje z nią, z Napirai i z Lketingą, jak dalej potoczyły się ich losy. Jest to więc bardziej reportaż niż powieść. Corinne jest jednak niezmiennie wspaniałą postacią, bardzo ciepłą, odważną i niesamowicie szczerą. Każdy, kogo zauroczyła "Biała Masajka", powinien sięgnąć po tę książkę. Między innymi dlatego, że losy Białej Masajki to nie fikcyjna historia ale powieść autobiograficzna, która toczy się cały czas. Obdarzona ciepłym sercem Corinne czuje, że nie może pozostawić swojej historii zamkniętej. Po kilkunastu latach powróci do Kenii, do swojego dawnego domu w Barsaloi ale o tym już będziemy mogli przeczytać w trzeciej części losów Corinne  Hofmann - "Moja afrkańska miłość".

Zapraszam Was do przeczytania recenzji pierwszej książki Corinne Hofmann -"Biała Masajka"

3 komentarze:

  1. Dla mnie książka była nudna i nie interesująca...

    http://czytamtocodobre.blox.pl/2013/07/Zegnaj-Afryko-Dalsze-losy-Bialej-Masajki-Corinne.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta książka jest cudowna ty jesteś nudna !

      Usuń
  2. Książka przepiękna, właśnie zamówiłam pozostałe 2części. Film nudny!

    OdpowiedzUsuń

Podziel się z nami swoją opinią: